czwartek, 22 listopada 2012

... jak kropla drąży skałę , tak atrament spływa na kartkę....

Moje i Twoje niedole gromadzę w sobie i zwijam nić namiętności i zwijam chwile nicości i zwijam chwile samotności i zwijam  nić miłości... tak prędko , tak nieustraszenie wiatr przemknął obok, zdmuchnął wszelkie cienie... Kredką namaluję siebie ... czy wtedy poznam w końcu swoje wnętrze? Kim jestem, a kim być powinnam? smutku cieniem, kroplą na ustach, drżącym marzeniem? nikim, tylko marnym człowiekiem... człowieczeństwo wgniata Twoją czaszkę, strach rozrywa Cię... życie pędzi, goni ,lecz ciągle nieustannie wlecze niedole smutne wieczory zamarznięte tafle na brzeg, ciepło herbaty wzbija dym nicości, cisza krzyczy nikt nie ulegnie już tej szarości... kupię te kredki, może nawet farby... atrament na zawsze pozostanie na tafli duszy... kuję w skale serc.. na marne, na marne, na marne... jak krople deszczu grają w rytm trawiastych świerszczy , zanika światło na ulicy, kroczy ktoś szybko, gdzieś zanika dzień , gdzieś rodzi się ból , gdzieś czyjaś świeczka traci knot, w poszukiwania wyruszył ślepy kot... wzruszy się , może łzę uroni . może dogoni , może dogoni kwiecisty bukiet i hymn złości, samotności, plamą czarną przykryje... wypije nasze  i wasze zdrowie, może coś nam powie, a może przemilczy litry krwi przepuszczone cichutko rzez aortę, stuk komór , pulsacyjna sygnalizacja życia, awarię świateł załapała... Kamienny posąg tworzy się, tyle ludzi .. niezmienny głuchy tłum toczy się, pędzi , kroczy nęci wierci... u twego serca stoi On i puka is tuka , czy posłyszysz jego ton? czy zatopisz się w jego toń , spokojna rzeka ukoi ten ból, na chwilę, na chwilę istnienia, ból zranienia to chwile chwile istnienia... Czerń pokryje Twoje niebo, moje złote jest już widzę... może czuję może słyszę.... cisza. Nawet ślepy i głuchy los... kot nie pomoże Ci... straci wątek , splątek, drogę ,trop istnienia wszelkie znaczenia ludzkiego istnienia. Wtedy poczujesz nicość pustkę nagle strach i zbicie się ciepła ... ale spokojnie , oddychaj ... niestety.. przykro nam już na pana nastał czas. słyszę długi głośny dźwięk, jeden jęk i ulotnił się życia mroczny sen.

 ~~Bella~~

2 komentarze:

  1. dobrze się czyta, jednym tchem ;)
    + świetny blog! ;>

    OdpowiedzUsuń
  2. cieszę się! czasem tak mnie natchnie... :D |+ dziękuję:**

    OdpowiedzUsuń